Twój e-mail
Wiadomość
Wyślij
Wyślij
Wiadomość wysłana!
Proszę wypełnij poprawnie pola

Stowarzyszenie Leśników i Właścicieli Lasów

05-430 Celestynów ul. Widok 19
 

telefon: 660 163 773

e-mail: sliwl@wp.pl

NIP 5322047470

KRS 0000484229

REGON 147000240

Konto: 21 1240 2119 1111 0010 5630 4737

Mówiąc o zagrożeniach, jakie mogą powodować łosie, myślimy głównie o tragicznych w skutkach wypadkach komunikacyjnych. Zderzenie osobowego auta z tym ogromnym zwierzęciem kończy się w najlepszym razie kasacją samochodu i ciężkimi ranami podróżujących nim osób. Niestety, finał tych zdarzeń często bywa tragiczny.

 

 

Wypadków z udziałem łosi jest coraz więcej, gdyż ich populacja stale rośnie: w 2010 r. wynosiła ona 8,4 tys., natomiast pięć lat później 19 tys., a w 2019 r. wyniosła aż 22 tys. sztuk!

Ten niekontrolowany wzrost jest efektem moratorium z 2010 r., czyli czasowego zakazu odstrzału.

Ograniczenie to było niezbędne w czasach, gdy populacja łosi była odbudowywana. Warto bowiem wiedzieć, że w skutek działań wojennych, była ona niemal całkiem wyniszczona. Jednak jak jasno wynika z przytaczanych statystyk, w ostatnich latach, sytuacja uległa diametralnej zmianie. Dziś, łosi jest na tyle dużo, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi i wywołują poważne straty materialne. Te drugie szczególnie mocno odczuwają leśnicy i właściciele lasów, którzy na bieżąco widzą i szacują straty, a tych jest naprawdę wiele.

Łosie, co za pewne nikogo nie dziwi, jedzą i to całkiem sporo. W zależności od pory roku, ich ulubionym pokarmem są liście drzew i krzewów, trawy, mchy, porosty i roślinność bagienna oraz pędy, gałązki oraz kora drzew, a szczególnie młodych sosen. Obgryzienie drzew powoduje szereg zmian w strukturze drzewa, co prowadzi do spadku jakości technicznej i wartości ekonomicznej surowca drzewnego. Podobne skutki przynosi czemchanie drzew oraz zdeptywanie młodych sadzonek.

Pamiętajmy, że sytuacja w przyrodzie ulega stałym zmianom – drapieżniki, które niegdyś naturalnie regulowały populację łosi, dziś nie wywiążą się z tego zadnia. Dlatego, albo człowiek przejmie na siebie ten obowiązek, albo każdy z nas będzie musiał uczestniczyć w pokrywaniu strat finansowych, które są nierozerwalnie związane z wzrostem populacji łosi.

Fot. lesnikmlynary.pl

 

Problem wielki jak łoś

13 stycznia 2020