Twój e-mail
Wiadomość
Wyślij
Wyślij
Wiadomość wysłana!
Proszę wypełnij poprawnie pola

Stowarzyszenie Leśników i Właścicieli Lasów

05-430 Celestynów ul. Widok 19
 

telefon: 660 163 773

e-mail: sliwl@wp.pl

NIP 5322047470

KRS 0000484229

REGON 147000240

Konto: 21 1240 2119 1111 0010 5630 4737

Zmieniający się klimat serwuje nam nie tylko anomalie pogodowe, ale jest też powodem pojawiania się nowych dla nas gatunków roślin i zwierząt. Wraz z cieplejszymi latami przybyły do nas szakale złociste (drapieżniki podobne do lisów), coraz częściej spotyka się ciepłolubne modliszki i szereg innych gatunków, które wcześniej w Polsce nie występowały lub były rzadkością. Wśród nich jest kornik ostrozębny – niepozorny chrząszcz, który może stanowić ogromne zagrożenie dla drzewostanów sosnowych.

Kornik ostrozębny jeszcze kilka lat temu był swoistą ciekawostką entomologiczną; nawet leśnikom znany był raczej wyłącznie z teorii. Sytuacja zmieniła się dość gwałtownie w 2015 r., kiedy to wschodnią Polskę nawiedziły dotkliwe susze. Tam też zaobserwowano pierwsze poważne szkody gospodarcze w lasach spowodowane przez tego niewielkiego owada. Leśnicy z Nadleśnictwa Sobibór, położonego przy wschodniej granicy z Białorusią, we wrześniu 2015 r. zaobserwowali rudziejące korony sosen. Po ścięciu jednej z nich i wszczęciu poszukiwań winowajcy takiego stanu rzeczy, w postaci powszechnie znanych szkodników, jak przypłaszczek czy cetyniec, okazało się, że wstępne założenia są błędne. Pojawiła się nawet koncepcja, że rude igły sosen mogą być wynikiem uderzenia pioruna. Dopiero po dotarciu z poszukiwaniami do górnej części drzewa leśnicy zauważyli charakterystyczne, niewielkie otwory wentylacyjne. Schwytano także sprawcę, którym okazał się właśnie kornik ostrozębny.

Mały chrząszcz będący bohaterem tego artykułu w ciągu kilku lat stał się poważnym zagrożeniem dla drzewostanów sosnowych na wielu obszarach wschodniej i centralnej Polski. Zagrożenie to nie ominęło lasów prywatnych, w których część właścicieli nie dogląda swoich drzewostanów całymi latam. Gwałtowny rozwój kornika ostrozębnego zawdzięczamy warunkom świetlnym i wilgotnościowym. Ujmując rzecz w skrócie: im więcej światła i mniej opadów, tym lepiej dla tego szkodnika. Susza dodatkowo osłabia drzewa, które mają ograniczone możliwości obrony. Zasadniczo szkodniki owadzie atakują drzewa osłabione przez inne czynniki, jak wspomniana susza, okiść czy zanieczyszczenia przemysłowe. Tak jest również w przypadku kornika ostrozębnego… ale nie zawsze. Obserwacje ostatnich lat pokazały, że ów chrząszcz częściej niż inne korniki atakuje zdrowe lasy. Po trzech latach od pierwszej wspomnianej obserwacji tego owada na terenie Polski był notowany już na ok. 1/3 terytorium kraju.

Przyjrzyjmy się temu owadowi, a także objawom i szkodom, które powoduje. Kornik ostrozębny to chrząszcz mierzący zaledwie 3,5 mm długości, może mieć barwę od jasnobrązowej do niemal czarnej. Trudno jednak liczyć na to, że lustrując swój las, wypatrzymy tego mikrego owada. Natomiast objawy jego intensywnego żerowania pod korą sosen są łatwe do identyfikacji, ale niestety dopiero w fazie, kiedy drzewo jest już bardzo poważnie osłabione. Początkowe oznaki tego, że kornik zaatakował dane drzewo czy drzewostan, są bardzo trudne do zauważenia, zawłaszcza przez osobę, która nie jest uczulona na ich wypatrywanie. Pierwsza faza zmian w wyglądzie drzewa to nieznaczne szarzenie igieł. Dopiero latem objawy zasiedlenia są bardziej spektakularne i doskonale widoczne w drzewostanie. Pojawiają się typowo rude gałęzie w wierzchołkowej części drzewa, następnie przebarwiają się w ten sposób całe korony. Drzewo zamiera w ciągu 3–4 miesięcy od zasiedlenia. Drewno sosen zaatakowanych przez kornika ostrozębnego z czasem przybiera siną barwę. Jest to oznaka występowania sinizny.

Rozwój w tempie ekspresowym

To, jakie objawy możemy obserwować na zaatakowanych sosnach, jest wynikiem sposobu, w jaki się rozmnaża ten gatunek. Tam gdzie sosna ma cienką korę, czyli na gałęziach i górnej części pnia, samce drążą komorę godową. Odchodzące od niej chodniki macierzyste to już dzieło samic. Po obu stronach chodników macierzystych drążą jamki, w których składane są jaja. Co ciekawe, w przypadku kornika ostrozębnego trocinki są upychane i ubijane w chodnikach i nie wysypują się na zewnątrz, dlatego tak trudne jest wczesne namierzenie zaatakowanych drzew. Zupełnie inaczej niż w przypadku innego groźnego chrząszcza – kornika drukarza, który atakuje świerki. W przypadku tego drugiego szkodnika odnalezienie zasiedlonych drzew jest łatwiejsze właśnie dlatego, że u podstawy pnia i w zakamarkach kory zaatakowanego świerka można odnaleźć białe trocinki. Wracając jednak do cyklu rozwojowego kornika ostrozębnego: z jaj wylęgają się larwy, które wygryzają poprzeczne chodniki larwalne. Na ich końcach przygotowują kolebkę poczwarkową. W tym miejscu owad zmienia swoją postać z larwy na poczwarkę, następnie w postać dorosłą, która opuszcza drzewo.

Okres, kiedy kornik ostrozębny rozmnaża się w opisany powyżej sposób, przypada na przełom maja i czerwca. W sprzyjających warunkach atmosferycznych, kiedy jest ciepło i sucho, owad ten może wyprowadzać tzw. drugą generację. Korniki opuszczające swój „dom rodzinny” w czerwcu dojrzewają, a następnie zasiedlają kolejne drzewa jeszcze w tym samym roku. Dzieje się to na przełomie lipca i sierpnia. Co więcej, możliwe jest również powstanie generacji siostrzanej. O niej mówimy wówczas, kiedy korniki po dopełnieniu „obowiązków” z założeniem pierwszej generacji odbywają tzw. żer regeneracyjny i zaczynają cykl rozmnażania od nowa. Dzięki opisanym powyżej mechanizmom korniki mogą rozmnażać się bardzo szybko, jeśli tylko będą odpowiednie ku temu warunki.

Jak ochronić las przed kornikiem?

Jak zatem radzić sobie z tak trudnym przeciwnikiem? Taktyka jest podobna do tej stosowanej w przypadku wielu innych szkodników owadzich, z którymi mam do czynienia w naszych lasach. Metodą walki z kornikiem jest oczywiście usuwanie drzew z objawami zasiedlenia. Często obserwuje się jedno lub zaledwie kilka drzew w danym miejscu, ale usunięcie wyłącznie ich nie wystarczy. Lepiej wyciąć kilka drzew za dużo niż jedno za mało, bo – jak pokazują przykłady niektórych powierzchni, gdzie prowadzono cięcia sanitarne – na ich obrzeżach pojawiają się kolejne zasiedlone sosny z rudziejącymi koronami. Słuszność koncepcji zakładającej tak stanowcze realizowanie cięć sanitarnych w zaatakowanym drzewostanie potwierdza Andrzej Marzęda z Zespołu Ochrony Lasu w Radomiu. To placówka Lasów Państwowych zajmująca się kwestiami związanymi z zagrożeniami lasów, takimi jak szkodniki w postaci owadów, grzybów. – Początkowo nawet wśród leśników pojawiała się rezerwa i nieufność do tak mocnych cięć. Szkoda było im usuwać drzewa, które wydawały się być w dobrej kondycji. Jednak takie podejście jest po prostu skuteczne – przekonuje naukowiec.

W pierwszej kolejności ścina się sosny z wyraźnymi objawami działalności kornika, a następnie drzewa na obrysie tak powstałego, najczęściej niewielkiego gniazda, i sprawdza się, czy w koronie nie zagościł owad. Drzewa ścina się, poszerzając gniazdo do momentu, w którym już nie obserwujemy szkodnika w koronach.

Co z drewnem?

Drewno zasiedlone przez kornika ostrozębnego musi zostać jak najszybciej wywiezione poza strefę zagrożenia, a pozostałości (wierzchołki i gałęzie) powinno się spalić. Ponadto należy pamiętać, że miejsce, gdzie pali się ogień, należy okopać i trzeba zachować największą ostrożność podczas spalania gałęzi. Miejsce to musi być stale dozorowane, a po zakończeniu spalania pozostałości należy je dokładnie dogasić, żeby nie doszło do ponownego, samoczynnego rozpalenia. W tym miejscu należy nadmienić, że o ile rozpalanie ognia w lesie jest zasadniczo zabronione, to rozporządzenia MSWiA z dnia 7.06.2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej dopuszcza wypalanie pozostałości po ściętych drzewach (gałęziach) w lasach i na terenach śródleśnych. Niemniej przed przystąpieniem do tej czynności właściciel lasu ma obowiązek poinformować Państwową Straż Pożarną. Powyższa procedura była szeroko stosowana w lasach prywatnych w powiecie Biłgorajskim, w województwie lubelskim, który ma w swoim zarządzie aż 34 tys. ha lasów prywatnych. – Przygotowaliśmy specjalną ulotkę dla właścicieli lasów, w której znalazły się informacje o tym, jakie zagrożenie wiąże się z występowaniem kornika ostrozębnego oraz jak powinno przebiegać zwalczanie szkodnika – wyjaśnia Marek Konopka pełniący obowiązki Kierownika Wydziału Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. – Przed przystąpieniem do spalania pozostałości zrębowych właściciele lasów kontaktowali się z Komendą Powiatową Straży Pożarnej w Biłgoraju, gdzie dyżurny pouczał, w zależności od tego, jakie panowało w danym czasie zagrożenie pożarowe, jak należy je przeprowadzić – dodaje urzędnik. – Ludzie najczęściej wywiązywali się z obowiązku utrzymania odpowiedniego stanu sanitarnego lasu. Zgłaszający się do nas w sprawie legalizacji drewna byli każdorazowo pouczani i podpisywali oświadczenie mówiące o tym, że mają świadomość o ciążących na nich ustawowych obowiązkach w tym względzie – wyjaśnia Janusz Biszczanik zajmujący się lasami prywatnymi w powiecie Biłgorajskim. Kornik ostrozębny w ostatnim sezonie wyraźnie odpuścił. Obserwujemy to zarówno w lasach państwowych jak i prywatnych. – W 2020 roku nie mieliśmy już problemów z kornikiem, stało się tak prawdopodobnie za sprawą mokrego maja na naszym terenie – wyjaśnia leśnik z Biłgoraja. Potwierdza to również Andrzej Marzęda z Zespołu Ochrony Lasu w Radomiu. – Zdecydowanie wchodzimy w fazę retrogradacji, ilość pozyskanego posuszu kornikowego w 2020 roku była na poziomie jednej czwartej z 2018 czy 2019 roku, nie pojawiają się też, w takich ilościach, jak w latach poprzednich, nowe ogniska – wyłuszcza naukowiec.

Nie jest jednak wykluczone, że zagrożenie drzewostanów sosnowych związane z żerowaniem kornika ostrozębnego nie wróci w tym czy w kolejnych latach. Najwięcej zależy od warunków klimatycznych i pogodowych, a w przypadku wstąpienia gradacji także od tego, jak będą z nią walczyć właściciele i zarządcy lasów.

Tomasz Dębiec / Wydawnictwo Quercus

 

Mały, ale groźny – kornik ostrozębny

15 stycznia 2021